Nie jestem ojcem, muszę utrzymywać dziecko
Sytuacja, wydałoby się, stereotypowa. Kobieta i mężczyzna biorą ślub, po jakimś czasie rodzi im się dziecko. Jednak mąż zaczyna mieć wątpliwości co do tego, że jest ojcem dziecka, ewentualnie sama żona mu o tym mówi.
Mężczyzna robi testy DNA i ma już pewność: nie jest biologicznym ojcem dziecka, które nosi jego nazwisko. Wydawać by się mogło, że skoro ma tak mocne dowody w ręku, łatwo uzyska w sądzie unieważnienie ojcostwa i nie będzie musiał łożyć pieniędzy na wychowanie dziecka, w praktyce sprawa wcale nie jest taka prosta.
Po pierwsze: mężczyzna będący w związku małżeńskim, nawet jeżeli nie mieszka z żoną, na mocy tzw. domniemania prawnego uznawany jest za ojca dziecka. Obalić domniemanie można tylko na drodze procesu sądowego. Jeśli dziecko urodziło się przed upływem 180 dni od zawarcia małżeństwa, można obalić domniemanie poprzez zaprzeczenie ojcostwa w procesie sądowym, matka może wówczas wystąpić o ustalenie ojcostwa. Jeżeli jednak mężczyzna ten utrzymywał kontakty seksualne z matką dziecka nie wcześniej niż 300 i nie później niż 180 dni przed narodzinami dziecka, lub też jeżeli w chwili zawierania ślubu wiedział o ciąży matki dziecka, domniemanie można obalić tylko wtedy gdy nieprawdopodobnym jest, aby mężczyzna ten był ojcem.
Mąż matki może wytoczyć sprawę przeciwko matce i dziecku o zaprzeczenie ojcostwa w przeciągu 6 miesięcy od narodzin dziecka. Również w tym przypadku domniemanie można obalić jedynie wówczas, gdy nieprawdopodobnym jest, aby mąż matki mógł być ojcem dziecka. Bezterminowo powództwo o zaprzeczenie ojcostwa może wytoczyć prokurator.
Jak to wygląda w praktyce?
Prokurator w takiej sprawie będzie się kierował przede wszystkim dobrem dziecka. Jeżeli biologiczny ojciec pozostaje nieznany lub odmawia poddaniu się badaniom DNA, wówczas prokurator może nie zgodzić się na unieważnienie ojcostwa. Wychodzi bowiem z założenia, że dziecko musi mieć jakiegoś ojca, który będzie łożył na jego utrzymanie. Można składać odwołania od takiej decyzji, próbować wykazać, że dla dobra dziecka jak najwcześniejsze unieważnienie ojcostwa będzie najlepsze. Dziecko jednak musi mieć ojca, więc to mężczyzna pragnący unieważnić ojcostwo będzie musiał wskazać prokuraturze prawdziwego ojca. Co więcej, musi przedstawić dowody na to, że to właśnie tamten mężczyzna jest biologicznym ojcem dziecka. Jeżeli tamten odmawia poddania się badaniom DNA, a matka dziecka nie zamierza mu wytoczyć sprawy o ustalenie ojcostwa, to przedstawienie dowodów może wyjątkowo trudne. Można skorzystać z pomocy detektywa, oraz pisać odwołania.