Kukułcze jajo, czyli nie jestem ojcem

Jakub, Andrzej i Marek. Trzy historie, jeden dramat.

Według badań, co dwunasty Polak wychowuje nie swoje dziecko, oczywiście nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Statystyka ta nie jest aż tak przerażająca jak ta przeprowadzona przez brytyjskich naukowców, według których co trzeci mężczyzna został oszukany przez swoją partnerkę i wychowuje dziecko innego mężczyzny. Badania to suche fakty, ale dla wielu mężczyzn i ich rodzin te fakty to prawdziwy dramat.

Jakub

Z Natalią, koleżanką z pracy tworzył dosyć luźny związek. Nie myślał o tym, by związać się z nią na stałe, ona też o tym nigdy nie wspominała. Kiedy jednak okazało się, że Natalia jest w ciąży i że jest zdecydowana urodzić dziecko, bez entuzjazmu oświadczył się. Urodziła się córka. Jakub był przy porodzie, w małej zakochał się od pierwszego wejrzenia.

Pierwszy zgrzyt nastąpił jednak stosunkowo szybko. Jakub, zgodnie z firmowym zwyczajem urządził po pracy tzw. pępkowe. Coś usłyszał, coś niepokojącego. Dwaj pijani koledzy bełkotali coś o jego żonie i jej szefie. Uznał jednak, że albo się przesłyszał, albo koledzy bredzą, w końcu wszyscy wypili za dużo. Ale ziarno niepokoju zostało posiane i gdzieś tam sobie powoli kiełkowało.

Dowiedział się rok później. Od Ewy, koleżanki Natalii. Natalia miała romans ze swoim szefem i kiedy zaszła w ciążę nie miała pewności czyje nosi dziecko. Szef był raczej nieosiągalny, żonaty, dzieciaty i na dokładkę dobrze ustawiony w firmie, a Ewa nadal chciała w niej pracować. Zrobiła prostą wyliczankę i padło na Jakuba. Była rozmowa, krzyki, płacz. Jakub wyprowadził się z domu. Testy DNA wykazały, że nie jest ojcem małej. Wyrzucił dziecko ze swojego serca, życia, ale nie z kieszeni. Płaci na nie alimenty, bo w świetle prawa jest jego ojcem. Sprawa w sądzie się ciągnie...

Andrzej

Rozwodnik, ma, a może raczej wydawało mu się, że ma, siedmioletniego syna. Rozstanie z żoną nie przeszło w spokojnej atmosferze. Andrzej regularnie płacił alimenty i spotykał się z synem. Podczas kłótni o podwyższenie alimentów, byłą żona wykrzyczała mu, że nie jest ojcem chłopca. Potem wycofała się z tego, ale czuł się niepewnie. W tajemnicy zrobił małemu testy i już wie, że wychowywał cudze dziecko. Mimo to, Andrzej nadal płaci alimenty i spotyka się z dzieckiem.

Marek

O tym, że kto inny jest ojcem jego córki dowiedział się, kiedy Martyna miała już kilkanaście lat. Banalnie, podczas jej pobytu w szpitalu, okazało się, ze ma grupę krwi A. On i żona mieli grupę 0... Żona, przyciśnięta do muru przyznała mu się do tego, że miała romans podczas trwania ich małżeństwa, że nie miała pewności z kim jest w ciąży. Błagała o wybaczenie. Marek kocha córkę, nie potrafił przekreślić kilkunastu lat. Nie rozstał się z żoną, próbują skleić związek, ale Marek nie potrafi jej wybaczyć. Córce nic nie powiedzieli. Marek mówi, że nie ważne jest kto spłodził dziecko, ważne kto wychował. I to on naprawdę jest ojcem Martyny...